Przez lata żyłaś w przeświadczeniu, że należysz do tej połowy świata, która wyrzuca z siebie słowa niczym karabin maszynowy, czyli 20 000 słów dziennie ( jak twierdzi francuska neuropsychiatra Louann Brizendine, autorka książki „Mózg kobiety").
Podczas gdy twój facet wypowiadał zaledwie 7 000 słów w ciągu dnia.
Niestety, a może na całe szczęście najnowsze badania podważają mit gadulstwa nas, kobiet.
AMERYKANIE EKSPERYMENTUJĄ
Profesor Matthias Mehl z Uniwersytetu w Arizonie przeprowadził swoje własne badania. Przez 8 lat pracował nad urządzeniem, które umożliwiałoby swobodne nagrywanie losowych rozmów badanych kobiet i mężczyzn.
W efekcie powstało urządzenie (EAR), które każdy badany nosił ze sobą od rana do wieczora i które włączało się co 12.5 minuty nagrywając 30 sekundowe urywki rozmów. Eksperyment trwał aż 6 lat. W tym czasie na obszarze Meksyku i USA przebadano 210 kobiet i 186 mężczyzn w wieku od 17 do 29 lat. Pewnym ograniczeniem jest to, że byli to studenci.
MIT OBALONY
Jakie były efekty badania? Otóż okazało się, że kobiety wypowiadają dziennie – średnio 16215, natomiast mężczyźni – 15669 słów. Jak widzisz mit gadulstwa kobiet został podważony. Różnica wynosi zaledwie 546 słów. A więc słynna 13 tyś różnica odchodzi do lamusa.
Trzeba jeszcze dodać, że między uczestnikami eksperymentu występowały różnice indywidualne. Najbardziej rozmowny badany paplał 47 000 słów na dobę, a najmniej gadatliwy tylko 500.
Wydaje się więc, że stereotyp powściągliwości mężczyzn jest stereotypem utrwalonym przez media, dowcipy i publikacje popularnonaukowe.
Co na to pani Brizendine?
FACHOWY SOBEK I MAZGAJKA
Ciekawe jest też nie tylko ile mówią kobiety i mężczyźni, ale też o czym mówią. Profesor socjologii Hanna Palska przeprowadziła własny eksperyment na ten temat i okazało się, że mężczyźni są bardziej gadatliwi w sprawach własnego sukcesu zawodowego, charakteru pracy. Panowie opowiadając o czymś używali bardziej profesjonalnego języka i fachowych określeń. Krótko mówiąc faceci bardzo chętnie mówią o sobie i swoim domniemanym powodzeniu, a kobiety są bardziej „skargliwe”.









