Naukowcy odkryli nowy sposób na zakochanie. Jest on znacznie prostszy niż ci się wydaje.
Jak się zakochać?
Przyznaj, że nieraz próbowałaś rozgryźć tę zagadkę – jak się zakochać? Ja np. śmiałymi oczyma wyobraźni widziałam cudowną maszynę lub program komputerowy odnajdujący na mapie Polski miejsce, gdzie aktualnie przebywa TEN jedyny pan o brązowym spojrzeniu.
Niestety okrutna rzeczywistość co najwyżej może się popukać w czoło albo porządnie zaśmiać w odpowiedzi na tak desperackie wizje science fiction zrodzone w moim romantycznym umyśle.
No więc już miałam na ostatnią półkę sceptycyzmu położyć moje marzenie o wynalezieniu cudownego sposobu na znalezienie Pana Jedynego, gdy w ręce wpadła mi taka oto informacja:
Sposób na zakochanie
„Profesor psychologii Arthur Arun z Uniwersytetu w Yorku opublikował wyniki swojego badania nad tym, w jakich okolicznościach ludzie się zakochują. Profesor posadził naprzeciwko siebie zupełnie obce sobie osoby. Przez pół godziny opowiadały one sobie bardzo intymne szczegóły ze swojego życia. Na koniec przez cztery minuty patrzyły sobie w oczy. Efekt był taki, że... wiele z tych par zafascynowało się sobą, a dwie pary wylądowały nawet przed ołtarzem!”
A oto morał - najprawdopodobniej ścieżka prowadząca do stanu zakochania wyłożona jest bardzo ekshibicjonistycznymi płytkami.
Czyżby więc nadszedł czas na nową taktykę imprezową – ZWIERZAJ SIĘ KOMU POPADNIE – A NÓŻ TO TEN JEDYNY?
Wpadając do nieznanego jeziora
W tym zwierzaniu się nieznajomym może coś jest... Kiedyś zwierzyłam się takiemu obcemu gościowi. Fakt, na początku trochę ciągnął mnie za język, bo nie jestem zbyt wylewna. Z każdym kolejnym pociągnięciem języka niebezpiecznie wychylając się ze swojej bardzo powściągliwej łódeczki i ocierając o tematy intymności coraz bardziej wpadałam do nieznanego mi jeziora... Czy dlatego tam wpadałam, bo się zwierzyłam, czy najzwyczajniej w świecie poczułam do tego gościa miętę?
Niestety nie miałam okazji zbadać głębin tego jeziora, bo... wszystkie, absolutnie wszystkie moje myśli wypełniał w tym czasie zupełnie inny KTOŚ, który jak na złość... miał już swoją panią.
A wy jak myślicie – czy zwierzanie to dobry sposób na zakochanie? Czy opowiadając komuś o bardzo intymnych szczegółach swojego życia łatwiej przekroczyć granicę, za którą mieszka miłość?
Blondynka
Warto też przeczytać:
Mężczyzna idealny, czyli postać z gatunku science-fiction
Erotyczne życie singielki: CYBER-SEX
Jak stracić chłopaka w jeden weekend
ankieta
tagi: jak się zakochać w chłopaku przyjacielu w księdzu, zwierzanie, nie umiem się zakochać, sposób, miłość przez internet, ciekawostki dla dziewczyn o chłopakach, co to jest miłość, zwierzać się, psychologia, związki, seks, intymnie, badania naukowe, odkrycie, eksperymenty psychologiczne, jak znaleźć chłopaka faceta mężczyznę męża











Komentarze