Karykaturalna żona ze Stepford? Nie, dziękuje!

Tydzień temu, w sobotni wieczór wraz z moją dobrą znajomą wybrałam się do pobliskiego pubu.

 

Związkowe potwory

Wieczór „we dwoje” szybko przerodził się w spotkanie po latach, bowiem co chwile znajoma para dosiadała się do naszego stolika. Opcja ta była równie zadowalająca, gdyż mogłam przyjrzeć się bliżej "związkowym potworom". Przeskakiwaliśmy z tematu na temat, wykonując tak zwane “żabie skoki”. Nadrabialiśmy czas, spowiadając się z naszych osiągnięć (i niedociągnięć).

Kiedy podszedł do nas kelner, płeć żeńska zgodnie zamówiła drinki, natomiast męska, piwo. Wyłamał się tylko Paweł (prywatnie od czterech lat mąż Alicji). Zamówił pełny posiłek, czym rozpętał wojnę.

- No co? – odparł w odzewie na groźny wzrok Alicji – Gdybyś zrobiła dziś obiad, nie musiałbym traktować spotkania jako pretekst do złagodzenie "obiadowego głodu"!

- Zjadłeś cały kubek z KFC. Ciepły posiłek zaliczony - stwierdziła

- Ja mówię o tradycyjnym obiedzie – ciągnął – Ciepły posiłek to coś więcej niż temperatura. Trudno mówić też o obiedzie wypijając gorący kubek, co zresztą było wczoraj i przedwczoraj – rozzłościł się

- Coś Ci się nie podoba? - podniosła tembr głosu, ze wzburzeniem - Proponuję Ci wynająć pełno obrotną pokojówkę i kucharkę w jednym!

- Właśnie się nad tym zastanawiam od jakiegoś czasu. Tylko kombinuje gdzie zamieszkasz. Nie będę przecież trzymał tyle bab pod jednym dachem. To mnie się nie będzie opłacać.

- O mnie się nie martw – miałam wrażenie, że mówi tonem o wiele lżejszym niż jej aktualny nastrój - Wrócę do rodziców na jakiś czas, dopóki nie stanę na własne nogi – pewnie oznajmiła

- Dobry pomysł

- Jestem tylko cholernie ciekawa, kto będzie robił Ci dobrze

- Będę przyjeżdżał do Ciebie – odpowiedział bez ceregieli

- Ty chyba na głowę upadłeś – zastopowała go

- Jak to? To Twój małżeński obowiązek – zdziwił się unosząc brwi


GORĄCY PRYSZNIC REALIZMU

Czy to oznacza, że najjaśniejsza planeta układu słonecznego - Wenus z której podobno, my kobiety pochodzimy, to planeta sprzątaczek i kucharek? Czy ten staromodny podział ma miejsce w każdym związku? Chciałabym zaprzeczyć, jednak realia pokazują, że prawie w każdym domu zjawisko to ma miejsce.

Nie ma jednak w tym nic strasznego, jeśli wszystko jest odpowiednio zbalansowane. Musimy znaleźć złoty środek. Przygotowanie obiadu, posprzątanie domu czy prasowanie nie może być negowane tylko ze względu na obraz jaki oglądałyśmy w swoich rodzinach, czy jaki tworzą fem-ki.

Nie dokładajmy niepotrzebnej filozofii. Nie ma w tym nic wstydliwego, przeciwnie - to integralna część wspólnego życia. Mężczyzny rola jest tu znacząca. Musi złagodzić projekcje w której kobieta gra główne role według scenariuszu codzienności na planie domowym. A stanie się tak tylko wtedy, kiedy przestanie być reżyserem i zacznie nam partnerować.


JAK TO SIĘ ROBI?

Posłużę się przykładem, kiedy to sama byłam w wieloletnim związku.

Mój mężczyzna wysyła wiadomość tekstową…

- Co będzie dziś na obiad?

- Danie dnia: Kusa sukienka i szpilki, to pierwsze danie. Na drugie: sexowna, koronkowa bielizna w kolorze czerni

- Mmmm, a co na deser?

- Bita śmietana z owocami rozmieszczona po całym moim ciele

- Kuszące menu!

Innym razem…

- Co mamy dziś na obiad?

- Odbijam piłeczkę: Jakieś propozycje szefie kuchni?

- Proponuję potrawę kuchni orientalnej. Porcja pożywnego tureckiego mięsa, do tego świeża i zdrowa sałatka polana sosem pikantnym lub łagodnym. To wszystko zapakowane w pieczonej bułce lub naleśniku. Podsumowując: Szef kuchni serwuje dziś wypad na miasto, czyli kebab prosto z tureckiej jadłodajni.

W idealnym świecie mężczyzna zdejmuje kobiecie kule u nogi, w postaci roli PANI DOMU. Do gotowania zatrudnia kucharkę, do sprzątania sprzątaczkę. I takim sposobem, kobiecie zostaje jedynie słuszna rola, rola olśniewającej kobiety ( i prostytutki, of course!). Czy Martha Stewart i Anthea Turner były by ze mnie dumne?


DO DZIEŁA MOJE DROGIE PANIE!

Nigdy nie byłam wpatrzona w odtwarzane od kilkudziesięciu lat tradycyjne projekcje na temat podziału ról. Nigdy ich nie powielałam i nie mam zamiaru ich powielać w swoich przyszłych związkach, to za bardzo wyświechtane. Przyjmując zaproszenie od mojego (byłego już) mężczyzny do wspólnego zamieszkania, przedstawiłam się nie tylko z imienia, ale i z norm jakie chcę wspólnie tworzyć.

Od razu wyzbyłam go złudzeń wykładając kawę na ławę. Oświadczyłam, że tylko wody nie przypalam, od gotowania zdecydowanie wolę odgrzewanie (moim daniem popisowym są zupki chińskie) przyznałam się też do tworzenia „artystycznego nieładu” w domowym zaciszu.

Jako, że mój partner posiadł nieco konserwatywny sposób postrzegania świata, i był głęboko osadzony w swoich przekonaniach, nie łatwo było mu przestawić się na nowoczesne trendy partnerskie. I powiadam Wam, moje Drogie Panie, jeśli ja byłam w stanie osiągnąć domową NIRVANĘ, Wam tez się uda!

 

Julia - jedyna singielka w mieście

 

Warto też przeczytać:

Erotyczne życie singielki: CYBER-SEX

W czym samiec jaszczurki jest lepszy od twojego faceta, czyli JAK TO ROBIĄ ZWIERZĘTA?

Dlaczego czerwona spódnica zdradza pragnienie seksu?


Podział ról w związku - jaki mi odpowiada?
 

 

tagi: tradycyjny podział ról, życie w związku, nowoczesny związek partnerski, singiel, jedyna singielka w mieście, kłótnie i sprzeczki małżeńskie, małżeńskie obowiązki, okiem singielki, ciekawostki dla dziewczyn, ciekawe dialogi, partnerstwo, związki, relacje między ludźmi, psychologia kobiety, porady, mądre artykuły o życiu

 

 

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież