Erotyczne życie singielki : CYBER-SEX

Ostatnie trzy piękne noce spędziłam oddając się kontaktom wirtualnym...

W mojej głowie krążyły myśli przeróżne, czasem surrealistyczne jak to by właśnie tutaj poznać tego jedynego, czasem przyziemne, porozmawiać, innym razem po prostu spróbować cyber-sexu!

 

 

Poznaj mojego CYBER-KOCHANKA…

Adam zajmuje się szkoleniami z przedsiębiorczości dla osób zakładających działalność gospodarczą. Jest starszy ode mnie o siedem lat, siedem lat większego bagażu doświadczeń seksualnych. Adam nie pyta o to kim jestem, natomiast podczas każdej naszej rozmowy skrupulatnie prosi o opis każdej części mego ciała.

Już na pierwszej randce zaprosił mnie do siebie. Wykazał się niezwykłą zręcznością przygotowując zarówno mój ulubiony drink jak i wykonując przepełniony erotyzmem masaż. Nie ukrywam, troszkę byłam przerażona swoją bierną postawą, postanowiłam jednak nie poddawać się i dostosować się do „swojego mężczyzny” przez kilka najbliższych nocy.


Seksualne TORTURY

Piłam ulubiony drink i nie czułam jego smaku, smakowałam igraszek seksualnych bez męskiego dotyku. Za jakie grzechy trafiłam do seksualnego piekła? Krzyczałam bez opamiętania. Na domiar złego Zeus we własnej osobie karcił mnie wzrokiem, a inne boginie spijały jego napój!

Przerażona swą niemożnością, postanowiłam poszukać rozwiązania w ramionach mojej znajomej, ekspertki od cyber kontaktów :

„Gdyby nie ta forma przekazu do dzisiaj nie potrafiłabym rozmawiać z penisem. Generalnie to swoista lekcja taktyki miłosnej. Na giełdzie interakcji ludzkich, nieoceniona! Bycie singielką (i przede wszystkim kobietą) zobowiązuje do ciągłego dokształcania się. Dlaczego wiec do listy samodoskonalenia się, wraz z nauką hiszpańskiego, nie dodać języka świntuszenia?”


Naucz się pływać, pomimo (i dla) silnych prądów!

Czatowanie w tematyce sexu początkowo wydaje się „dogłębnie bezpośrednie” jak na kanony ogólnie przystępne. To jak wrzucenie dziecka na głęboka wodę, by potrafiło nauczyć się pływać. Dziś, spragnione kobiety podobnie się traktuje. Zostajemy wrzucone w kwit esencję spraw cyber-sexu. Tutaj bronią nie jest ciało, a umiejętność operowania słownictwem w taki sposób by rozgrzać swojego rozmówce do szczytowego momentu. To nie lada wyzwanie!

Moja ekspertka przedstawiła szersze spojrzenie na tematykę cyber-sexu… Ulice miast to nie rezerwat dla delikatnych i romantycznych singielek, to dżungla która nigdy nie zasypia. Jeśli dziś nie upolujesz ktoś inny zrobi to za Ciebie. Czym prędzej to zrozumiesz, tym częściej zaspokojona będziesz skakać po chmurkach zamiast wypalać się od środka.


 

Zamień wizualizację maczugi na CAŁEGO HERKULESA!

Cyber-sex traktuj nie jako cel sam w sobie, a drogę do pewnego siebie mężczyzny, realnego mężczyzny. Podczas domowych lekcji przed komputerem bądź uważna, skupiona, ucz się nowych sposobów wyrażania swoich pragnień. Jeszcze się przekonasz nie raz, że słowa potrafią być gorąca grą wstępną , samą w sobie.

Bądź singielką z najwyższej półki, wyzwoloną "Top singielką"! W przeciwnym razie, zanim się obejrzysz, skończysz z głową w nocnej półce. Może i będzie przepełniona gadżetami i zabawkami erotycznymi, jednak zawsze pozostaną one sztucznymi, plastykowymi i gumowymi orgazmami.

Zamiast chodzić przez cały dzień z „kulkami gejszy”, stymuluj się esemesami z kolegą, lub po prostu wejdź na czat. Tylko w ten sposób będziesz mieć możliwość treningu, nie tylko mięśni pochwy! Dostaniesz się na wyższy poziom wtajemniczenia. Tutaj granica powoli się zaciska…i zanim się obejrzysz dostaniesz możliwość współpracy z penisem!

 

Julia - Jedyna singielka w mieście

 

Warto też przeczytać:

Niezwykle inspirujący WYWIAD Z PENISEM

Jak się pieścić? 22 sposoby na masturbację

Typy mężczyzn – glancuś, kochaś, kontroler...



ankieta

Czy próbowałam już cyber-sexu?
 

 


 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież