Niezwykle inspirujący WYWIAD Z PENISEM

Ile cm ma najdłuższy penis, czy pan Łysy Myśliciel (że tak to filozoficznie określę) ma łechtaczkę?

Niegrzeczne pytania

Czasem, zupełnie nieoczekiwanie (np. jedząc kanapkę!) nachodzą mnie takie oto filozoficzne (ok..., może niezbyt grzeczne) myśli i mam ochotę poradzić się kogoś NIEZWYKLE KOMPETENTNEGO. No proszę, niech mi ktoś wreszcie wyjaśni, hmm... to i owo.

 

Tym razem umówiłam się na wywiad z prawdziwym znawcą tematu, czyli z Panem Twardzielem znanym wszystkim niegrzecznym dziewczynkom jako Penis. Obiecał on fachowo wyprostować wszystkie moje wątpliwości.


Na marginesie dodam, że była to rozmowa niełatwa, ale... owocna.

 


Blondynka (czyli ja) - Przepraszam, może jestem trochę niedyskretna, ale... ile pan ma tak naprawdę cm?


Penis – Hmm..., moja miła pani redaktor, nie, nie jest pani zbyt wścibska. Powiem szczerze, lubię odpowiadać na takie pytania, bo... mam się czym chwalić. Otóż w kwestii wspomnianych cm – nie chcę się rozpływać w niepotrzebnych zachwytach, ale moja długość w porównaniu z długością członka np. goryla (bądźmy szczerzy - ssaka o zdecydowanie większej posturze niż mój pan) jest zdecydowanie większa.

Przejdźmy zatem do konkretów:

Moja średnia długość w stanie spoczynku – 8,8 cm,

Moja średnia długość w stanie pełnej gotowości – 12,6 cm.

Mój rekord – 34,6 cm (we wzwodzie) - Zaskoczona?

Proszę pamiętać, że moja długość w stanie spoczynku w żaden sposób nie świadczy o mojej średniej długości w czasie erekcji. Przeciwnie! Jeśli nawet jeśli jestem malutki ( fuj, co za okropne słowo!) mogę zyskać SZEŚCIOKROTNIE większy rozmiar w stanie gotowości. I proszę, abyście to sobie pani i pani ciekawskie czytelniczki z łaski swojej zapamiętały.

Powiem pani coś jeszcze – czasem, po prostu jestem oceniany zbyt pochopnie i niesprawiedliwie. Wolałbym nie poruszać tego drażliwego tematu, ale... Niejedna pozbawiona rozumu dziewucha wykrzyknęła (nie raz, nie dwa, nie trzy razy!) na mój widok – O, jaki malutki! (uh... znowu to wstrętne słowo). Cóż to było za UPOKORZENIE!!!

Więc wyjaśniam - Ok, mogłem wydać się niezbyt duży, ale tylko dlatego, że mój pan przyjął w tym niefortunnym dla nas obu czasie niewłaściwą postawę ciała lub był po prostu czymś zdenerwowany! W takich sytuacjach zwykle się napinam i „wciągam” do środka. I tylko z pozoru wydaję się krótszy!

Och, zostawmy już może ten temat, bo zaraz znowu niepotrzebnie się „wciągnę”.


No i stało się. Pan Twardziel niepotrzebnie się „napiął”, co go wyraźnie jeszcze bardziej wkurzyło. Trzeba było odczekać 20 minut zanim wrócił do formy.



20 minut później...

Blondynka - OK, to może przejdźmy do przyjemniejszego tematu. Słyszałam od bardziej doświadczonych koleżanek, że jest pan wyjątkowo wrażliwy na zapachy...


Penis: Istotnie, widzę że pani redaktor jest dobrze poinformowana. Wprawdzie nie mam nosa, ale zapach potrafi mnie nieźle nakręcić. Zwłaszcza zapach lawendy – och... doprowadza mnie do seksualnej gorączki!!! Ostatnio miałem przyjemność z pewną panią skropioną Romance Ralpha Lauren – ach, co to było za przeżycie. Od razu stanąłem na baczność niczym żołnierz na warcie lub zwykły cywil gotowy do odśpiewania hymnu, czyli pryśnięcia fontanną swojego niezwykłego, testosteronowego koktajlu.

Jako że jestem świetnym fachowcem, mogę to pani wyjaśnić naukowo:


Tu Pan Twardziel mocno się napiął i przystąpił do objaśniania erekcyjno – medycznych zawiłości:

Otóż..., zapach może odgrywać znaczącą rolę przy pojawianiu się wzwodu, ponieważ erekcja powstaje w wyniku reakcji w obwodach nerwowych łączących moją nieskromną osobę z mózgiem. Więc jeśli mój pan skojarzy jakiś zapach z seksem, to nawet jeśli nie jest w nastroju, ja natychmiast przystępuję do rzeczy.


Blondynka – Rozumiem. Przejdźmy do spraw jeszcze bardziej konkretnych. Jak lubi pan być pieszczony?


Penis – Oho..., dziękuję że zadała pani to pytanie. Przyznam, że to mój ulubiony temat.


Mój dyskutant w tym momencie bardzo się rozpromienił i... nieco urósł.


Otóż w moim wrażliwym na pieszczoty ciele znajduje się mnóstwo (powtarzam – MNÓSTWO!!!) bogato unerwionych miejsc, często zaniedbywanych przez lekkomyślne kobiety (gapy jedne!) podczas seksigraszek.


Blondynka – Och, jak mi przykro..., proszę śmiało powiedzieć, co to za miejsca?


Penis – Proszę bardzo – np. korona, czyli spodnia krawędź główki. Albo nasada trzonu (miejsce tuż za główką) i baaardzo delikatna skóra moszny. Aj...! Bardzo proszę poradzić swoim (często uważającym się, jakże niesłusznie, za profesjonalistki w tych sprawach) czytelniczkom, aby sięgnęły do wspomnianych przeze mnie miejsc, gdy jestem w pełnym wzwodzie. Delikatne (powtarzam - D-E-L-I-K-A-T-N-E) szczypanie wargami, dmuchanie, lizanie, gładzenie, stukanie – mile widziane.

Wyjaśniam – w trakcie erekcji odsłania się wiele więcej wrażliwych na dotyk nerwów! A ja... bardzo nie lubię jak się mnie pozostawia niedopieszczonego. Proszę o następne pytanie.


Blondynka – Wydaje mi się jednak, że o czymś pan zapomniał. Może to dziwne, ale... przeczytałam w cosmo, że pan też ma łechtaczkę. Czy to prawda?


Penis Łechtaczkę?!! - a to dobre. Z całym szacunkiem, ale chyba się pani przesłyszała. Nie jestem jakąś tam waginą, aby szczycić się znajomością z łech-taczką. Przeciwnie, mogę pochwalić się super męskim wędzidelkiem, czyli elastycznym fałdem skórnym na spodniej części główki – NAJWIĘKSZYM SKUPISKIEM NERWÓW! (proszę to napisać wielkimi literami).

Rzeczywiście, z głowy mi to wyleciało. Proszę zatem poinformować swoje czytelniczki, że jak najbardziej kręcą mnie kreatywne babki, które wiedzą jak postępować z tym niezwykle pieszczotliwym wędzidełkiem. Jeśli nie wiedzą, to niech się nauczą. Uwaga wyjaśniam: najbardziej lubię gdy kobieta pociera moim wędzidełkiem po swojej łechtaczce. Uhhh...! Mam nadzieję, że pani czytelniczki wezmą sobie to do serca.


Blondynka – No ja też mam taką nadzieję. Następne moje pytanie, może trochę z innej beczki: pana ulubione słowo?


Penis: TAK


Blondynka - ?... Nie rozumiem...


Penis – Tu nie ma nic do niezrozumienia. Po prostu... uwielbiam jak kobieta mówi TAK, TAK, TAK!!! To jest jak melodia kojąca moje nadwątlone wątpliwościami, trochę czasem spięte Ego. To jest jak muzyka inspirująca moją armatę do wystrzelenia w w miękki kosmos waginy. To jest jak...


Tu mój rozmówca nieco się rozmarzył... i zamyślił


Po chwili...

- To jest po prostu to, słyszę TAK i jestem gotowy do wystrzału startera. Słysząc przyzwolenie ja i mój pan czujemy się rozluźnieni. A jeśli jeszcze do tego do tego nasza pani wyrazi się nieco bardziej dosadnie – np. „Tak, teraz, zaraz, natychmiast!” czujemy się jeszcze bardziej zainspirowani.


Blondynka – O właśnie, a propos inspiracji. Proszę powiedzieć, co pana jeszcze inspiruje?


Penis – Och, czasem są to zupełnie nieoczekiwane rzeczy. Oczywiście wiadomo co jest dla mnie największą inspiracją i nie widzę powodu, aby to wyjaśniać (szczególnie pani blond redaktor). Ale... czasem nakręcam się jak mój pan np. gra na gitarze.

Tak, tak, jak... gra na gitarze.


Blondynka - O! To interesujące. Może mi to pan wyjaśnić?


Penis – Oczywiście jestem tu przecież od wyjaśniania. Jako fachowiec mogę to wytłumaczyć pani następująco: otóż w czasie szczytowania zmniejsza się dopływ krwi do mózgu. Wyjątkiem jest jednak kora przedczołowa prawej półkuli, gdzie krążenie się wzmaga. Właśnie ta część mózgu uaktywnia się też, gdy mój pan robi coś kreatywnego, np. gdy gra na gitarze.


Blondynka – Muszę przyznać, że nie wiedziałam o tym


Penis – Moja droga, dużo pani jeszcze nie wie... Chętnie bym coś więcej wyjaśnił, ale muszę już spadać. Jestem, jakby to powiedzieć... bardzo zapracowany. No, po prostu obowiązki mnie wzywają!


Blondynka – W takim razie dziękuję za tak pouczające odpowiedzi.


Pan Twardziel nie zdążył już jednak odpowiedzieć, tylko pognał niczym rakieta zainspirowany jakąś nową, przelatującą blond gwiazdą w sukience w groszki. A penisy jak wiadomo lubią nowe wyzwania, zwłaszcza w seksownych sukienkach. Smile

 


Wywiad przeprowadziła - Blondynka na zakręcie

Warto też przeczytać:

Jak to robią zwierzęta?

12 gorących seksi sztuczek

Jak stracić chłopaka w jeden weekend?

 

 

ankieta

Które określenie penisa najbardziej mi się podoba?
 

 

tagi: ciekawe wywiady, psychologiczny wywiad pogłębiony, dialogi z penisem, co myśli facet, co kręci chłopaków, myśli mężczyzny, ile razy facet myśli seksie, seks sztuczki, rozmowy z penisem, jak działa penis, najdłuższy członek świata, ciekawostki dla dziewczyn o chłopakach, pieszczoty, blondynka, jak się pieścić

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież