Zdaniem naukowców z uniwersytetu w Toronto mówienie do siebie wcale nie musi być oznaką szaleństwa, a wręcz przeciwnie...
Czasami się zapominasz?
Złapałaś się kiedyś na uroczej pogawędce... sama ze sobą? Ta dziewczyna po drugiej stronie lustra... wie tyle fajnych rzeczy...i czasem bywa w całkiem ciekawych miejscach oraz rozmawia z fajnymi ludźmi, oczywiście twoim językiem.
Czasem zdarza wam się zapomnieć i ucinacie sobie miłą rozmowę, nie tylko na poziomie myśli... Co o mówieniu do siebie sądzą naukowcy?
Mówienie do siebie uspakaja i koncentruje
Badania naukowe przeprowadzone na uniwersytecie w Toronto wykazały, że osoby, które często mówią do siebie lepiej radzą sobie ze stresem.
Monolog pomaga bowiem rozładować napięcie nerwowe oraz pozbyć się agresji.
Naukowcy zauważyli też, że rozstrząsanie samemu ze sobą codziennych dylematów sprzyja... koncentracji. Badanie naukowe przeprowadzono na osobach grających w gry komputerowe. Okazało się, że kobiety i mężczyźni, którzy komentowali na głos własne posunięcia zdecydowanie lepiej radzili sobie z grą osiągając lepsze efekty.
... no i poprawia nastrój
Jeśli zdarza ci się np. w łazience poplotkować sama ze sobą lub masz ochotę porozmawiać z kimś równie inteligentnym jak ty (oczywiście udając się w tym celu do lustra), nie martw się. Z pewnością nie są to pierwsze objawy szaleństwa. Psycholodzy uważają, że monolog zdecydowanie poprawia nastrój. Poza tym kto zrozumie nas lepiej, niż my sami?
Choć zdaniem internautów mówienie do siebie może być czasem trochę uciążliwe dla otoczenia, a nawet zabawne. Zwłaszcza jeśli zapomnisz się w monologu idąc ulicą. Można nawet niechcący kogoś wystraszyć, np. kłócąc się ze sobą na głos lub nucąc piosenkę „Bo we mnie jest seks”.










Komentarze
Moja mam też się dzisiaj ze mnie śmiała :roll: Czasem się zamyślę i gadam ze sobą :cry: Ale myślę, że to nic złego. Gorzej jakbym tak zaczęła gadać gdzieś na mieście, np. w tramwaju. :eek: Kinia - zdarzyło ci się coś takiego? :-)